No więc jak może już wiecie właśnie mam ferie i wyjeżdżam. Miałam dla was przygotowany rysunek, który miałam dzisiaj dokończyć ale coś się za przeproszeniem spieprzyło i nie ma. Robiłam go wczoraj ponad 3 godziny i jeszcze przewidywałam 3,4 dzisiaj i nie zamierzam już nic z tym robić, bo głowa mnie nawala od niewyspania. No cóż. To na tyle odnośnie rysunku, a muszę się spieszyć bo zaraz idę się pakować (dzisiaj o 20.50 mam pociąg). Wróciłam ze sklepu ok. 1 godz temu (jest 15.22) i dopiero weszłam. Kupiłam tylko jakieś tam rzeczy na narty (buty- męskie bo były ładniejsze, kurtkę - też męska i za duża, wg dorosła ale naprawdę fajna i takie co się daje pod spodnie narciarskie ale tym razem damskie, chociaż za dla dorosłych) i chciałam opisać książkę J.K Rowling 'Baśnie Barda Beedle'a' ale nic z tego bo mama mnie pogania. Dostaniecie go jak wrócę czyli za dwa tygodnie.
Na razie ja się z wami żegnam, możecie trzymać kciuki za to bym się nie utopiła w Szwecji (lub na odwrót :<) ani nie połamała na stoku. Co do tego co na pewno zabieram, są to słuchawki (rozwalone na jedno ucho), magazyn, książka i telefon, żebym mogła sprawdzać co napisała MrsLoboto.
papa, do przeczytania i kto moze wie do zobaczenia :)
~MrLoboto :<
P.S. może po moim powrocie dodam zdjęcia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz